*Perspektywa Alex *
- Mary i co ja mam teraz zrobić ? - zapytałam załamana. - Nie mogę tam iść, nie poradzę sobie, nie dam rady.
- Ej, dziewczyno uspokój się. Już nie takie rzeczy robiłaś. - zaśmiała się i podeszła do mnie aby mnie przytulić. - Dasz radę. Ja w Ciebie wierzę. Marzyłaś o tym odkąd cię znam. Nie pozwól, żeby on to zepsuł.
- No tak, to oczywiste, ale...
- Nie ma żadnego ale. Jeżeli chcesz to mogę tam pójść z tobą. - zaoferowała się. To było naprawdę miłe z jej strony. Nie dziwiłam się jednak, Stanlin zawsze taka była.
* Perspektywa Harry'ego *
Dzisiaj miały odbyć się próby do kolejnych dwóch koncertów w Anglii . Nie powiem, że pałaliśmy entuzjazmem co do tego pomysłu. Przed nami trzy godziny z choreografem. Szedłem jednak ochoczo, ponieważ miałem ukrytą nadzieję, że Alex się tam pojawi. Chociaż po ubiegłych zdarzeniach nie dziwił bym się, gdyby w ogóle zrezygnowała. Chciałem po prostu odbudować naszą przyjaźń, chciałem jej pokazać, że mi zależy. Nie mogłem jej teraz powiedzieć czemu kiedyś tak postąpiłem, było jeszcze za wcześnie.
Razem z chłopakami weszliśmy do sali choreograficznej w naszym studiu. Była już tam większość tancerek. Niestety w tej większości nie było jej. Rozumiem, że nie chce mnie widzieć, ale nie może przez to rujnować swoich marzeń. Przywitaliśmy się z dziewczynami. Byłem w szoku, kiedy dowiedziałem się, że rozgrzewają się już od godziny. Wow, to było coś.
Do rozpoczęcia zostało tylko pięć minut, straciłem już jakąkolwiek nadzieję. W tym momencie drzwi ponownie się otworzyły. Obróciłem się w tamtą stronę i zobaczyłem dwie roześmiane dziewczyny. Uśmiech sam wtargnął na moją twarz. Jedna z nich usiadła pod ścianą, a Corney dołączyła do grupy.
***
Próby trwały w najlepsze. Powtarzaliśmy ten sam układ chyba już setny raz, a temu gostkowi ciągle coś nie pasowało. Patrzyłem się cały czas w lustro i obserwowałem tańczące dziewczyny. Szło im całkiem nieźle, chociaż po chwili i one były wykończone. Postanowiliśmy z Louis'em rozruszać to towarzystwo. Podczas, gdy choreograf pokazywał jakże skomplikowane ruchy, my z Lou zaczęliśmy tańczyć nasz własny taniec. Szło nam całkiem nieźle ( czyt. jak wyjdziemy z tego żywi będzie dobrze ), kiedy nagle oboje zaliczyliśmy glebę. Wszyscy wokół się z nas śmiali, ale przecież oto chodziło. Kątem oka zauważyłem, że Alex szeroko się do nas uśmiecha. Alex. Szeroko. Się. Do. Nas. Uśmiecha. Dopiero po chwili zdałem sobie z tego sprawę . Lekko zażenowany odwzajemniłem go. Przez moją głowę przemknęło tylko jedno : " To będzie dobry dzień " .
* Perspektywa Alex *
Nareszcie ta próba się skończyła. Miała trwać trzy godziny, trwała siedem. No, cóż tak bywa. Szybko przebrałam się i wyszłam z szatni żegnając się z dziewczynami . Miałam zamiar udać się do wyjścia, gdzie czekała na mnie Mary, kiedy na kogoś wpadłam. Uniosłam lekko głowę i zobaczyłam Zayn'a. Zayn'a ? Ciekawa jestem co on tu robił .
- Przepraszam, nie zauważyłam cię. - zaczęłam się tłumaczyć.
- Nie to ja powinienem przeprosić. Ostatnio nie wiem co się ze mną dzieje. - zaśmiał się - Alex, prawda ?
- Tak - odpowiedziałam.
- To w takim razie do zobaczenia.
- Cześć Zayn . - pożegnałam się i ominęłam go.
Moja przyjaciółka z anielską cierpliwością czekała na mnie przed wejsciem, a na mój widok od razu odetchnęła.
- Co tak długo? Już zaczynałam się martwić, że się zgubiłaś - wystawiłam jej język.
- Nie zgubiłam się, tylko po drodze natknęłam się na Zayn'a. - wytłumaczyłam.
- Tego czarnego, tak ? - dopytywała się.
- Tak tego czarnego. Jestem tylko ciekawa co oni tu robią, przecież mieli wyjechać godzinę temu.
- Może i mieli, ale lepiej popatrz tam.
Za szklanymi drzwiami tłoczyło się mnóstwo reporterów i piszczących fanek. Ochroniarze ledwo ich powstrzymywali.
- Nie przejdziemy tędy. Nie damy rady. - stwierdziłam, załamując.
Udałyśmy się więc trochę bardziej w głąb, z dala od niebezpiecznych fleszy. Usiadłyśmy wygodnie na krzesłach i po prostu czekałyśmy.
***
Minęło już półgodziny i ciągle to samo. Pomału zaczynałam wierzyć w to, że naprawdę będziemy musiały zostać tu na noc.
- Chcecie zabrać się z nami ? - usłyszałam niepewny, melodyjny głos za mną. Szybko się odwróciłam. Przede mną stał Hazza. Na początku nie wiedziałam co mam powiedzieć, nie spodziewałam się tu go. Szybko jednak skarciłam się widząc spojrzenie mojej przyjaciółki " pamiętaj Alex zaczynasz wszystko od nowa, daj sobie szansę ".
- Jeżeli nie sprawimy kłopotu... - zaczęłam. Widziałam na jego twarzy zaskoczenie. Chyba się tego nie spodziewał. Jednak już po chwili na jego twarzy pojawił się ogromny uśmiech.
- Daj spokój, to będzie przyjemność. - rzucił.
Poszłyśmy za nim do wypasionego tour bus'a One Direction. Byłam pod wrażeniem. Za nim weszłam do niego zawołałam Styles'a i powiedziałam:
- Dziękuje Harry - po czym posłałam mu szczery uśmiech.
I zaczynam wszystko od początku :).
~***~
Witam wszystkich ! Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku :) Dziękuję, że czytacie i jesteście. Kocham Was , do zobaczenia ;)

Świetny rozdział czekam na kolejne *.* @likeyou999 ♥
OdpowiedzUsuńdzięki jesteś kochana :*
UsuńWidzę, że nie masz jeszcze zwiastuna.
OdpowiedzUsuńJakbyś chciała zapraszam: http://zwiastuny-na-blogaaa.blogspot.com/
Jejciu jakie słodkie!!!!!! No i oczywiście Zayn :*****
OdpowiedzUsuńTaniec Lou i Harry'ego ? To mogło ciekawie wyglądać !
* malinkowa *