niedziela, 15 września 2013

Rozdział 3 " I protect you "

* perspektywa Harry'ego *
I w tym momencie spanikowałem . Nie wiedziałem co powiedzieć, co zrobić, jaki gest wykonać . Właściwie to co ja sobie myślałem? Że po tym wszystkim co jej powiedziałem ona, kiedy mnie zobaczy wpadnie mi w ramiona ? "Styles jesteś żałosny. Powinieneś zostawić ją w spokoju. "- pomyślałem. Problem w tym, że nie mogę . Nie mogę po raz kolejny jej stracić. W życiu nigdy nie byłem pewny swoich uczuć, ale ona jest moją przyjaciółką .... była moją przyjaciółką......
- Cieszę się, że Cię widzę. - rzuciłem zupełnie bez sensu.
- Cieszysz się, że mnie widzisz ? To ty mnie w ogóle pamiętasz ? - rzuciła z kpiną. Zauważyłem w jej oczach łzy. To bolało.... tak cholernie bolało.
- Chciałbym Ci to wszystko wytłumaczyć .
- Co chciałbyś mi wytłumaczyć ? Tu nie ma nic do tłumaczenia - odpowiedziała. Menadżer zaczął mnie już nawoływać. Hmmm.... no cóż on to wie kiedy wparować!! Pokręciłem znacznie głową.
- Udanego koncertu Harry. - usłyszałem, a kiedy spojrzałem przed siebie Alex już nie było .

* perspektywa Alex *
Nie mogłam zostać przy nim ani chwili dłużej. Gdybym tam została byłabym skłonna wdać się z nim w dalsza rozmowę  . Wystarczyło by kilka jego słów.   Już taka jestem.... słaba. Tak to zdecydowanie moja słabość by się do tego przyczyniła. Nie mogę sobie jednak na to pozwolić. Muszę iść do przodu, nie poddawać się , być niezależna.
 Udałam się prosto do garderoby, w której nie było nikogo. Szybko się przebrałam i ruszyłam pod scenę, gdzie czekała moja grupa. Dzisiaj jest mój dzień i nikt nie może go zepsuć. Uśmiechnęłam się . Powoli podeszłam do dziewczyn.
- Gdzie ty byłaś ? - szepnęła nerwowo Jane.
- Spokojnie już jestem musiałam, coś załatwić . Będzie dobrze. Zobaczysz.
Przed nami przeszło całe One Direction . Harry nawet na mnie nie spojrzał był jakiś taki smutny i przygnębiony....... Szkoda mi g... NIE, NIE , NIE . Alex ogarnij się ! On Cię zostawił, sprawił Ci ból a ty chcesz go ratować od depresji ! Pomyśl tylko.
Mogłam to sobie i w ten sposób tłumaczyć, ale w gruncie rzeczy chciałam dla niego dobrze. Moje życie jest bardzo skomplikowane. Ne będę się mścić, po prostu nie chcę już przywracać bólu. Nie jestem taką osobą.
Na końcu szedł brunet. Chcąc, nie chcąc spojrzałam na niego. Puścił mi oczko. Natychmiast spłonęłam rumieńcem.

* perspektywa Harry'ego *
Nie miałem ochoty wyjść na scenę. Kochałem swoich fanów, ale nie byłem do tego w najlepszym nastroju. Nawet Louis nie potrafił mnie rozśmieszyć. W końcu jednak wszyscy wyszliśmy na scenę . Koncert ruszył. Szczerze ? Nie mogłem na to patrzeć jak Alex tańczy koło Zayn'a . Oboje byli tacy uśmiechnięci i chyba flirtowali ze sobą. Kurczę byłem okropnie zazdrosny. Sam tego chciałem, prawda ? To wszystko moja wina. Gdybym mógł cofnąć czas...

* perspektywa Alex *
- AAAAaaaaaaaaa ! - krzyczałyśmy z dziewczynami po zejściu ze sceny.
- To było niesamowite ! - byłam bardzo szczęśliwa.
- Widziałyście te wszystkie efekty.... - Verze aż zabrakło słów.
- Dałyście dobry występ dziewczyny ! - trenerka próbowała nasz przekrzyczeć, co niestety nie udawało się jej. Zaśmiała  się tylko serdecznie i wyszła.

                                                                    ***
Miałam zamiar już wyjść z areny i udać się w samotną drogę do domu. Otwierałam duże szklane drzwi, kiedy ktoś złapał moje ramię. Bojąc się kogo mogę zobaczyć, powoli obróciłam się w jego stronę.





                                                               ~*** ~
Hej gwiazdy ! Przepraszam za tak długą nie obecność. Teraz rozdziały będą dodawane częściej. Miłego dnia . Kocham Was :)

3 komentarze:

  1. Uwielbiam to opowiadanie! Jest po postu dcjbgjgbsj ;) Czekam na kolejny ;D

    http://warning-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje że tak uważasz. Miło jest to przeczytać :) Do zobaczenia !

      Usuń
  2. no no no postarałaś się. Genialne :) Oby tak dalej !!!!

    * malinkowa *

    OdpowiedzUsuń